|
|

|
MINI-VENDING, CZYLI MAŁE JEST… OPŁACALNE
Rynek vendingu w Polsce rozwija się niezwykle szybko. Nie ma dziś właściwie miejsca, w którym nie znajdziemy automatu z napojami albo przekąskami. Teraz, jednak nadchodzi ekspansja nowego oblicza tej branży: małych automatów z produktami pierwszej potrzeby takimi jak prezerwatywy i leki OTC
Słowo ekspansja wcale nie jest przesadzone. W celu przewidywania trendów w branży vendingowej warto zwrócić uwagę na nastroje na rynkach zachodnich. Tam mini-vending jest od kilku lat całkowicie powszechny. W Wielkiej Brytanii, Francji czy Niemczech nikogo już nie dziwi widok małego automatu z prezerwatywami, środkami higienicznymi czy lekarstwami. Co więcej, tak jak Polacy są przyzwyczajeni do tego, że w każdym urzędzie, szkole, czy centrum handlowym można się napić kawy z automatu, tak Francuz albo Anglik ma pewność, że jego dostęp do artykułów pierwszej potrzeby jest równie łatwy .
Dostęp do prezerwatyw i zapobieganie niechcianym ciążom były ważnymi elementami działań rządu Wielkiej Brytanii, który w 2000 roku wprowadził program promujący edukację seksualną. Zawierał on zalecenie instalowania maszyn z prezerwatywami w szkołach średnich. Z kolei we Francji takie automaty goszczą na wszystkich uczelniach wyższych.
Na rynku Polskim działa już ostra konkurencja firm zajmującym się sprzedażą małych automatów. Rosnące zainteresowanie wśród potencjalnych klientów wyczuwają też operatorzy, którzy coraz częściej interesują się tym rodzajem vendingu.
Od czego zacząć?
Najpopularniejsze maszyny mini-vendingowe to urządzenia mechaniczne. Wrzucenie monety o odpowiednim nominale, powoduje odblokowanie mechanizmu wydającego produkt. Drugą grupę stanowią automaty elektroniczne, o bardziej zaawansowanych funkcjach. Łączy je mały rozmiar, więc można je zainstalować gdziekolwiek, np. na ścianie w toalecie.
Kolejną zaletą jest brak konieczności łączenia automatu z siecią elektryczną. Urządzenia mechaniczne są całkowicie niezależne od prądu, zaś elektroniczne są zasilane baterią, która pozwala na co najmniej roczne działanie. I wreszcie najważniejsze – wejście przez operatora w branżę mini-vendingu wymaga zdecydowanie mniejszej inwestycji niż jest to w wypadku dużych automatów. Ceny maszyn kształtują się tutaj od 1000 złotych za modele mechaniczne do 4000 za modele elektroniczne.
Warto tutaj zwrócić uwagę na charakter miejsca, w którym montujemy nasze urządzenie: w toalecie klubu doskonale sprawdzi się maszyna mechaniczna, ale już do prestiżowego centrum handlowego o wiele bardziej pasuje maszyna elektroniczna.
Przed zakupem warto się zastanowić, ile produktów chcemy sprzedawać z naszej maszyny. Im więcej kanałów będzie obsługiwał automat tym jego cena będzie wyższa. Należy jednak pamiętać, że urządzenie oferujące szerszą gamę produktów będzie przynosiło większy zysk. Możliwości wyposażenia wnętrza automatu są duże, poza oczywistymi prezerwatywami, mogą się w nim znaleźć także: leki OTC, tampony, chusteczki higieniczne, gumy do żucia, podkładki toaletowe i wiele innych. Popularne jest sprzedawanie porcjowanych produktów (saszetki, sztuki) zamiast całego opakowania. Pozwala to na osiągnięcie ceny atrakcyjnej dla klienta, jak i wysoką marżę dla operatora.
|
| Produkt pierwszej potrzeby |
|
Najważniejszym atutem takich maszyn i wynikiem ich ogromnego sukcesu jest duże zapotrzebowanie potencjalnych użytkowników. W automatach znajdują się produkty, które bardzo często są potrzebne, a klient nie ma ich ze sobą. To, czy będą to prezerwatywy, alkotesty albo środki wspomagające koncentrację dla kierowców zależy już od miejsca, w którym postanowimy zawiesić nasz automat. Zadaniem operatora jest wyobrażenie sobie potrzeb potencjalnego kupującego. Wymagania kierowcy, który zatrzymał się na zajeździe, będą się różniły od nastolatki, która idzie w szkole do toalety. Wychodząc naprzeciw potencjalnym potrzebom klienta automat jest gotowy realizować je szybko i sprawnie. Zakup odbywa się na zasadzie impulsu, w jednym miejscu spotyka się potrzeba posiadania danego produktu z łatwością jego zakupu.
W automatach sprzedają się głównie prezerwatywy i produkty higieniczne - szacuje Piotr Spychalski z firmy PJP Vending, zajmującej się sprzedażą na polski rynek maszyn z sektora mini-vendingu – ale dobrym pomysłem może być też środek odchudzający czy hamujący apetyt, który jest akurat intensywnie reklamowany w telewizji i na bilbordach. Operator zyskuje wtedy dodatkową reklamę i duże zainteresowanie produktem. Klient szybciej zdecyduje się na zakup jednej saszetki w automacie, by sprawdzić skuteczność takiego środka, niż jednorazowe wydanie większej kwoty w aptece na opakowanie zawierające pełną kurację.
|
| Z automatu – znaczy wygodniej |
|
Kolejną sprawą jest intymność i komfort zakupu. Wciąż pokutuje opinia, że zakup prezerwatywy, czy nawet tamponu jest rzeczą wstydliwą. Częste kampanie społeczne uświadamiające konieczność stosowania prezerwatyw, jako środka zapobiegającemu ciąży i chorobom wenerycznym, są doskonałą promocją dla operatorów mini-vendingowych. Zakup prezerwatywy z maszyny zawieszonej w toalecie, daje klientowi możliwość łatwego i bezstresowego zakupu.
Biznes związany z prezerwatywami bywa jeszcze kontrowersyjny. Co jakiś czas odzywają się głosy środowisk kościelnych i prawicowych o zaniku moralności. Tak naprawdę jednak, społeczeństwo się europeizuje i większości nie gorszy już łatwy dostęp do antykoncepcji. Konserwatywne poglądy przedstawiane w ramach debaty publicznej tylko przyśpieszają rozwój tego segmentu. Społeczeństwo słysząc o automatach coraz bardziej się do nich przyzwyczaja i przekonuje do korzystania z nich.
|
| Ile można zarobić? |
|
Operatorów do mini-vendingu, przyciąga przede wszystkim możliwość generowania ponad stuprocentowych marży na sprzedawanych produktach. Najprężniej sprzedającym się towarem są oczywiście prezerwatywy. Jeden automat przyniesie nam w tym segmencie, w zależności od trafności lokalizacji, od 120 do 240 złotych miesięcznie. Warto posiadać, jednak automat z szerszym asortymentem, dodatkowe produkty, takie jak podpaski czy tabletki to dochód rzędu 40-80 zł. Czynsz najmu pod maszynę waha się od kilkunastu złotych miesięcznie - przy wynajmie wielopowierzchniowym z jednym kontrahentem – do około 120 złotych – w przypadku centrów handlowych.
–Warto w tej kwestii negocjować – podpowiada Piotr Spychalski – takie obiekty przyzwyczajone są bowiem do wielkich automatów i często nie ma osobnych cenników, które uwzględniałyby opłatę w zależności od gabarytów. Można zasugerować, że nasz automat jest o wiele mniejszy, a ponadto zdecydowanie zwiększa standard miejsca.
|
|
Automat zapada w pamięć
|
|
Dla operatora sytuacja na rynku mini-vendingu jest bardzo opłacalna. Jedyne koszty, które ponosi to te, na zakup maszyny, dzierżawę miejsca i uzupełnianie produktów. Nie ma konieczności wydawania środków na marketing. Każdy kolejny zamontowany automat pełni funkcję reklamową. Produkty w nich sprzedawane to rozpoznawalne marki, które znane są każdemu klientowi. Dzięki atrakcyjnym okleinom urządzenie przyciąga wzrok. Dynamiczne kolory i logotypy takich firm jak Durex, O.B., Orbit czy 2KC sprawiają, że automaty budzą zaufanie i na długo zostają w pamięci. Zwłaszcza, że dzięki swoim małym rozmiarom mogą pojawić się w miejscach, które dotąd nie kojarzyły się ze sprzedażą, jak np. łazienka. Sprawia to, że maszyna wyróżnia się i bardzo silnie oddziałuje na potencjalnego klienta.
|
|
Opinia Specjalisty
Piotr Spychalski, właściciel firmy PJP Vending
Z analiz dla naszej firmy wynika, że potencjał branży mini-vendingu jest bardzo duży. Operatorzy przyzwyczajeni do dużych maszyn z napojami, czy przekąskami coraz częściej decydują się na poszerzenie oferty o automaty małego formatu. Zdają sobie sprawę, że mamy obecnie idealny moment, by wejść w tę branżę. Warto zastanowić się jak często spotykamy takie automaty w przestrzeni publicznej, a jak często moglibyśmy je spotykać. Liczba lokalizacji, w których mogłyby się znaleźć takie maszyny jest ogromna: hotele, kluby, siłownie, wyższe uczelnie etc. Perspektywa na dobry biznes jest jasna: przy stosunkowo niewielkich nakładach można uzyskać bardzo ciekawe wyniki finansowe.
|
| Autor: Marcin Kaczmarek |
|
NOWE OBLICZA VENDINGU
|
| Rynek vendingu w Polsce rozwija się niezwykle szybko. Nie ma dziś właściwie miejsca, w którym nie znajdziemy automatu z napojami albo przekąskami. Teraz, jednak nadchodzi ekspansja nowego oblicza tej branży: małych automatów z produktami pierwszej potrzeby takimi jak prezerwatywy i leki OTC |
|
W dzisiejszej dobie globalizacji klienta trzeba przyciągać mówiąc mu jaki jest wyjątkowy. Stąd galerie handlowe błyszczą blichtrem, biurowce są nowoczesnymi szklanymi drapaczami chmur a deweloperzy oferują mieszkania w ekskluzywnej okolicy apartamentowców. Firmy muszą sięgać wciąż po nowe rozwiązania, by oferowany standard był w stanie sprostać oczekiwaniom klientów.
W centrach handlowych i biurowcach bardzo popularne są maszyny vendingowe, które zapewniają łatwy i szybki dostęp do przekąsek, czy napojów. Maszyny sprzedające są też coraz popularniejsze w budynkach mieszkalnych wysokiej klasy. Nie ulega wątpliwości, że taki automat dodaje miejscu elitarności i podwyższa standard miejsca. Pod tym względem doskonała może okazać się też oferta minivendingu. Małe, stylowe automaty można w prosty sposób wkomponować w otoczenie a zarazem posiadać szeroką ofertę wyboru.
Mieszkańcy nowych osiedli to głównie młodzi ludzie zainteresowani nowinkami technicznymi i oczekujący wysokiego standardu. Dostęp do produktów pierwszej potrzeby, bez konieczności wychodzenia do sklepu jest dla nich znaczącym udogodnieniem, którego dotąd im nie oferowano. Stosunkowo niskie ceny urządzeń minivendingowych w stosunku do ich dużych odpowiedników pozwala zarządcy umieścić takie automaty w każdym wejściu lub nawet, w wypadku większych budynków na każdym piętrze i wyznaczać nowe standardy wygody oferowanej klientom.
Przysłowie mówi, że za dobrym szefem podwładny poszedłby w ogień. Dobry przełożony nie tylko wydaje rozsądne polecenia i dyspozycje, ale także dba o komfortowe warunki pracy i spędzania przerw. Pracownicy przyjmą zapewne z zadowoleniem postawiony w hallu automat z ciepłymi napojami. Dużą wygodą dla pań będzie z kolei umieszczony w damskiej toalecie automat minivendingowy z produktami higienicznymi, które przydadzą się w razie nagłej potrzeby.
Damian Dąbrowski specjalista od promocji firm poprzez nowoczesne kanały, takie jak Facebook nie ma wątpliwości, że na kształt wizerunku firmy w dużej mierze wpływa stosunek pracodawcy do swoich podwładnych.
- Dla pracodawcy nie ma nic cenniejszego niż pracownik, który przykłada się do swojej pracy i jest z niej zadowolony. Bogaty pakiet socjalny: darmowa stołówka czy imprezy integracyjne powodują zawiązanie zgranej grupy podwładnych. Dobra atmosfera w firmie przenosi się także na kontakt z klientem. Inwestycja w urządzenia minivendingowe może się okazać się jednym z elementów polityki socjalnej, który będzie dla pracodawcy dobrą okazją, by przy niewielkiej inwestycji zyskać zadawalający efekt. Obecne trendy zachęcają młode matki do aktywnego trybu życia i nie rezygnowania ze swoich przedporodowych zwyczajów, a zaproszenia do nich swojego dziecka. Organizowane są specjalne seanse filmowe, a w firmach powstają małe żłóbki, by matka mogła wrócić do pracy nie tracąc kontaktu z dzieckiem.
Dzięki minivendingowi w stosunkowo tani sposób można przystosować obiekt dla takich osób. Nowatorskie rozkładane przewijaki dla dzieci pozwalają zwykłą toaletę bardzo łatwo i efektywnie przerobić w toaletę dla matki z dzieckiem. Nieużywany przewijak po złożeniu ściśle przylega do ściany i nie zajmuje miejsca, natomiast po rozłożeniu jest ergonomicznym miejscem posiadającym przestrzeń zarówno na położenie dziecka, umieszczenie pieluch i środków pielęgnacyjnych.
Takie przewijaki są już bardzo popularne w Europie zachodniej i tylko kwestią czasu jest ich masowe pojawienie się w Polsce, które w znaczny sposób zwiększy standard tych miejsc. Uzupełnieniem takich miejsc może okazać się elegancki automat dystrybuujący pieluchy, talk, lub oliwkę dla dzieci.
|
|